Wszystkie prace oraz zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, nie zezwalam na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody.

sobota, 28 grudnia 2013

Święta święta....

Święta święta i dzięki Bogu już po... chociaż...  z drugiej strony... trochę żal, trochę może nawet stres, bo przecież za chwilę nowy rok... jaki będzie, co się będzie działo, czy nas rozczaruje, czy da nadzieje... Tak, nowy rok = stres. Mój nowy rok będzie chyba dość trudny. Trzeba będzie  chyba w końcu podjąć kilka trudnych i ważnych decyzji, które zmienią życie... Poza tym trzeba napisać i obronić prace dyplomową... a to będzie bardzo trudne, mając na uwadze moje chęci (...), i zakręconą promotorkę.... i znów się zestarzeć...jaki będzie, to się okaże. chciałabym rozwinąć kilka dziedzin, które mnie bardzo interesują, czy się uda? tego nikt nie wie... ale dołoże wszelkich starań, i to obiecuje tu, oficjalnie, przed tymi którzy tu zaglądają, że POSTARAM się :) Czy będę robiła jakieś postanowienia noworoczne? NIE! Każdy plan, każde postanowienie, w zasadzie wszystko co sobie układałam w głowie, z reguły legało w gruzach, więc nie ryzykuje z wielkimi planami. wszystko wyjdzie jak to mówią "w praniu". Tymczasem, po spełnieniu marzenia ( choć nie do końca jednak jestem przekonana ) dostałam exploding box : 

Jest śliczne, cieszy oko, a zawartość... heh :) Dziękuję Gocha :)





niedziela, 22 grudnia 2013

Keks po mojemu :)

Dzisiaj keksowo :) zobaczymy, co wyjdzie, przepis wyszukany w sieci i lekko zmodyfikowany by myself :)  no nie byłabym przecież sobą jakbym czegoś nie zmieniła, hehe:)

Składniki na ciasto:
  • 500g mąki + 1 łyżka
  • 250g masła/Kasi maślanej :)
  • 200g cukru
  • 4 jajka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 3/4 łyżeczki aromatu śmietankowego/ waniliowego
  • 1/4 szklanki mleka
  • 50mllikieru amaretto
  • 100g rodzynek
  • 100g kandyzowanej skórki pomarańczowej 
  • 200g dowolnych bakalii (suszona żurawinę, śliwki,daktyle, wg uznania)

 Bakalie drobno pokroić i wymieszać z łyżką mąki. Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia, sodą, solą. Masło/ Kasie utrzeć z cukrem na kremową masę. Następnie do utartego masła dodawać po jednym jajku (na najniższych obrotach), po każdym dodaniu dobrze wymieszać. Do masy dodać aromat, 1/3 mąki i krótko wymieszać.Wlać mleko, krótko wymieszać i ponownie wsypać 1/3 mąki. Wlać rum, zamieszać i wsypać resztę mąki. Na końcu dodać bakalie, zamieszać i ciasto przełożyć do formy keksowej. całość piec około 60-70 minut w 170 stopniach. po ostygnięciu, w oryginale pisze żeby zawinąć w lnianą ściereczkę, i odstawić na 3 dni. 
Polać biała polewą, przyozdobić kandyzowanymi owocami. 
Póki co, moje jest w piekarniku, i się piecze :) zobaczymy :) pachnie świetnie, i póki co wygląda rewelacyjnie :) jak się upiecze,i będzie gotowy do podania uzupełnię zdjęcia :) póki co w trakcie "kąpieli  słonecznych" wygląda tak :)

Uśmiechnięte, upieczone, chowam, żeby doczekały, zdobienie, hmmmmm chyba jutro :)



środa, 18 grudnia 2013

się rozochociłam

Wigilia już za chwile, troszkę udało mi się pomimo wszystko ogarnąć dom, przygotować do świąt, jeszcze nie koniec, ale więcej zrobić będzie ciężko... tym bardziej że mam milion pomysłów na zrobienie ozdób, z różnym skutkiem, ale zawsze to coś nowego, stworzonego przeze mnie, takiego z duszą :) strasznie mnie to cieszy, i biorąc moje dotychczasowe podejście do tego rodzaju hand made, no powiem Wam... nieskromnie... że jestem z siebie dumna :) i teraz się chwalę:
Bombka z cekinów:


Choinki z papierowej wikliny, podpatrzone tu i ówdzie :)



 Choinki z makaronu, jak na kucharkę przystało, stoi dumnie na parapecie w kuchni :)


 Choinki papierowe, pracochłonne, i fantastyczne:


a w międzyczasie spełnianie marzeń pewnej osóbki :)

Na tym prezencie są prześwietne i zaskakujące kwiaty z pestek dyni :)
Myślę że idę jeszcze coś zrobić, więc tymczasem,
Miłego wieczorku :)

piątek, 13 grudnia 2013

Marzenia....

Uwielbiam spełniać marzenia... i to niekoniecznie swoje... do swoich brakuje mi troszkę samozaparcia, sił, wiary... ale spełnienie choćby najmniejszego marzenia osoby która jest bardzo ważna dla mnie, jest chyba ważniejsze w moim mniemaniu niż spełnianie własnych marzeń. Ja właśnie dołożyłam wszelkich starań, żeby spełnić jedno z wielu marzeń kogoś bardzo ważnego dla mnie, i nie chodzi o mojego mężą ( chociaż jego marzenia też powolutku spełniam ) , ani o moje córki ( no dogonić ich marzenia .... nierealne ). jestem bardzo ciekawa, reakcji... już nie mogę się doczekać :) a tymczasem moja radosna twórczość :

P.S. Nie spodziewałam się że z dyni, można tak wiele zdziałać, efekty postaram się pokazać, i bynajmniej nie chodzi tu o zupę z dyni :)

niedziela, 8 grudnia 2013

Święta tuż tuż...

Święta tuż tuż, a u mnie... no cóż... ciężko będzie w tm roku ogarnąć wszytko, i na czas :(
Chcąc Was ostrzec, stwierdzam z całym przekonaniem, jeżeli cokolwiek zaczyna boleć, dokuczać, dawać jakikolwiek dyskomfort, nie zastanawiajcie się, idźcie do lekarza. Jestem przykładem tego, że jak człowiek myśli o pracy i o wszystkim innym a nie o sobie, to nie wychodzi na tym zbyt dobrze. Troszkę mnie zablokowało w szyi, mówiłam zawiało, przejdzie,i się rozeszło po kościach... po tygodniu zaatakowało ze zdwojoną siłą, i jest bardzo nieprzyjemne. Ból potrójny, a i leki mocniejsze, "zmarnowany" czas na zabiegi, itd itp.... no i nie da się robić tego co się lubi... Blokada w kręgosłupie szyjnym, to jest MASAKRA! więc dbajcie o siebie, i nie patrzcie na nic innego! Nikt za Was nie wychowa dzieci, nie posprząta na kolejne święta, itd, itp. Dbajcie o siebie, bo jesteście najważniejsze!
Qrde, ale się uzewnętrzniłam... hihi
Zanim się rozłożyłam, popełniłam kilka ozdób świątecznych. Z takimi przedmiotami, ręcznie robionymi, święta mają inną moc, innego ducha, żeby jeszcze dzieci chciały się tak pobawić...:) 





Warzywnie :)

Dzisiaj odwiedziła mnie koleżanka, studiujemy razem, i miło jest jak ktoś jednak pamięta:) zaskoczyłam ją ciastem z marchewki i buraków. Przepis dostałam od Szefowej już jakiś czas temu:)
Przepis jest prosty, a wykonanie dość szybkie :)



Składniki:
  • 3 żółtka
  • 1  szklanka cukru ( można dać 1,5 szklanki)
  • 1 szklanka oleju
  • kilka kropel aromatu waniliowego
  • 1 szklanka buraków startych na tarce o dużych oczkach
  • 1 szklanka marchwi startej jw.
  • ½ szklanki posiekanych orzechów włoskich
  • 2 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki soli
  • 4 białka (dałam 3)
  • szczypta soli
  • cukier puder do dekoracji

Sposób przygotowania:

Żółtka utrzeć z cukrem, dodać olej i aromat. Wmieszać buraki i marchew, następnie orzechy. Wsypać mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia i solą. Dokładnie wymieszać. Białka ze szczyptą soli ubić na sztywną pianę, powoli i delikatnie wmieszać do ciasta. Przełożyć do formy o wymiarach 29x33 (posmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą), piec w temp. 180 st. C przez 1 godz. i 15 min (ja piekłam o wiele krócej). Posypać cukrem pudrem.




Pozostaje życzyć smacznego:) 

P.S. W tle fantastyczny prezent hand made od Beci :) dziękuję:)

poniedziałek, 11 listopada 2013

Sernik Izaura

Ciekawa jestem bardzo, skąd wzięła się nazwa tego ciasta, ale nie będę wnikała. Powiem tak, jest smaczne, ale nie będzie należał do moich ulubionych serników;) Co nie zmienia faktu, że mojemu mężowi smakowało, ale co jemu nie smakuje... hihi



 CIASTO:
  • 1,5 szklanki mąki
  • 1,5 szklanki cukru
  • 3 łyżki kakao
  • 1 kostka margaryny
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 torebka cukry waniliowego
  • 4 jajka
MASA SEROWA:
  • 70 dag sera białego
  • 4 jajka
  • 1 szklanka cukru
  • 0,5 kostki masła
 Margarynę, cukier, kakao, wodę i cukier waniliowy gotować przez 5 minut. Ostudzić. Dodać 4 żółtka i wymieszać na jednolitą masę. Dodać mąkę, proszek do pieczenia i pianę z białek. Wlać do formy.
Ser ( zmielony lub ten z wiaderka) połączyć z pozostałymi składnikami. Utrzeć na gładką masę. Wyłożyć na ciasto. Piec 60 minut w temperaturze 200°C. Po upieczeniu polać pozostałą masą tą ze szklanki, i posypać kokosem.



Smacznego

Ciasto bez jaj :)

a jednak się ogarnęłam, i dodam teraz przepisiki:) na pierwszy rzut ciasto bez jaj:) czyli murzynek inaczej:)
więc tak:
Składniki na ciasto:
  • 2 szklanki mleka
  • 3 szklanki mąki
  • 125 g rozpuszczonego masła
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki dżemu brzoskwiniowego lub innego ulubionego
  • 2 łyżeczki sody
  • 1 szklanka cukru
  • Opcjonalnie 1 przyprawa do piernika

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać razem mikserem i wylać na blaszkę. Piec około 30-40 minut w 175 stopniach . Po przestudzeniu ciasto przekroić na dwie części.

Składniki na krem:

  • 2 szklanki mleka
  • 1 opakowanie budyniu cytrynowego
  • 2 łyżki cukru
  • 50 g masła
  • 200 ml kremówki
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 śmietan-fix
  •  pozostały dżem brzoskwiniowy

Ugotować na mleku budyń. Do gotującego się jeszcze budyniu dodać masło i mieszać aż się połączą i ponownie zagotuje. Gorącą masą przełożyć ciasto. Całość odstawić do wystudzenia. Górę ciasta posmarować ulubionym dżemem. Śmietanę ubić zgodnie z przepisem na śmietan’fixie i ozdobić wierzch ciasta następnie schłodzić.

Smacznego:)



 

Już Listopad

Już Listopad, więc chyba powiedzieć że święta tuż tuż :) Już 2 listopada widziałam pierwsza świateczną reklamę, co jest dla mnie niezrozumiałe..."Dzięki" temu święta tracą swoja magiczną moc. Kiedyś, kiedy była "jedynka" "dwójka " i " telewizja regionalna", nie było marketów, święta miały większą moc, siłę, większego ducha... gubimy go coraz częściej, i to jest da mnie przerażające. wszędzie mikołaje, choinki, gwiazdki, lampki.... ech... prawie "Ameryka"... tylko chyba nie o to chodzi, przynajmniej nie mnie.
niestety, idąc za "modą", tłumacząc się natłokiem zajęć, mnie również opanowała świąteczna gorączka dekoracji... miałam chwilkę, w ten weekend. Pomimo, że ta chwilka była kosztem innych zajęć, ja się bardzo cieszę, że właśnie tak wygospodarowałam ten czas. Bardzo mnie t relaksuje, bardzo odpoczywam, wyłączam się, i jest dobrze. Dochodzę nawet do wniosku, że chętnie odpuściłabym pracę zawodową, która mnie coraz częściej przytłacza, i najchętniej siedziałabym i kleiła, układała, przypinała, itd itp. Jednak realia życia codziennego sprowadzają mnie na ziemię... póki co nie ma takiej opcji, i pewnie nigdy nie będzie. Tak na przyszłość, marzenie, zmienić pracę na taką, która da mi to "coś". Może się uda? Każdemu z Was tego życzę. a tymczasem, chyba chciałbym się pochwalić;) oto moje dzieła:

To są moje pierwsze próby zabaw hand made;) staram się, i jestem z siebie dumna, choć wiem, ze lata świetlne mi do większości  z blogerek:)
Jestem zafascynowana blogiem Ilony , cudeńka wychodzące spod jej rąk, i te fantastyczne Turtoriale :) jak to mówi moja córka... Lofciam ją;)

W międzyczasie popełniłam jeszcze dwa ciasta, zdjęcia i przepisy postaram się wrzucić jak najszybciej, bo ciasto bez jajek... genialne :)
A tymczasem idę coś jeszcze skleić, jak dobrze że jeszcze jutro mam urlop :) hihi

Pozdrawiam


piątek, 25 października 2013

Radosna Twórczość... hehe

Witajcie! dzisiaj, zupełnie inna beczka, radosna kreatywna twórczość, dużo przed czasem, pokusiłabym się o stwierdzenie że jestem lepsza niż niejeden market...hihi..kiedyś, gdzieś zobaczyłam małe cudo w którym się zakochałam... stwierdziłam, że przecież każdą rzecz wykonał człowiek, więc może nawet mnie się uda zrobić moje własne, prywatne CUDEŃKO. Poniżej to co udało mi się zrobić!





a że natchnienie męczy, a co, i dzień "wolny" a jutro moja córka idzie na urodziny o psiapsiółki, więc idąc za ciosem "wyprodukowałam" co następuje do zapakowania przezentu:

Do ideału troszkę brakuje, ale ja jestem z siebie DUMNA! kto by pomyślał, że ja... hihi
Miłego wieczorku:)


niedziela, 20 października 2013

Ciasto Cynamonowe + gruszki w syropie



Dzisiaj ni z gruchy ni z pietruchy po przegrzebaniu zalewu przepisów w internecie zrobiłam ciasto cynamonowe które znalazłam na jednym z kolejnych forów kulinarnych.Przepis oczywiście delikatnie zmodyfikowałam, a następnym razem jeszcze poczynię jakieś dodatkowe zmiany, o których na pewno wspomnę. Ogólnie całkiem ładnie wygląda, troszkę zapachem przypomina Boże narodzenie, bo cynamon i "aromaty korzenne". całościowo zaliczam wypiek jako udany i z przyjemnością się nim dzielę. Domownicy zachwyceni:) 

Składniki:
  • 4 jajka
  • 250 g cukru pudru
  • 200 g masła
  • 1 opakowanie cynamonu
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 250 ml mleka
  • 200 g mąki
Masło utrzeć z pudrem na puch, Dodawać po jednym żółtku i ucierać na jednolita masę. Dodać mleko i połączone suche składniki. Delikatnie wymieszać. Z białek ubić pianę, dodać do ciasta. Podzielić na dwie części. Piec w 180*C  35 minut.
Krem cappuccino:
  • 4 żółtka
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego
  • 750 ml mleka
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 1 ½  łyżki maki ziemniaczanej
  • 4 łyżki cukru
  • kostka masła
  • 4 łyżki cappuccino orzechowego
Żółtka rozetrzeć z budyniem, mąkami i cukrem. Połączyć ze szklanka mleka, resztę mleka zagotować. Ugotować na nim budyń i dobrze wystudzić mieszając co chwilę, by nie zrobiła się sucha skórka. Masło utrzeć na puch i dodając po łyżce budyniu ucierać, aż zrobi sie gładki krem. Dodać cappuccino, Połączyć. 
Mus gruszkowy:
  • słoik musu gruszkowego
  • 3 łyżki żelatyny
Żelatynę rozpuścić w 1/2 szklanki wody, przestudzić, zmiksować z musem.

Dodatkowo:
  • 2 kieliszki wódki korzennej
  • 3 łyżki kakao do posypania
Blaty ciasta nasączyć wódka. Z kremu odłożyć 3 łyżki, resztę podzielić na pół. Jedną połowę wyłożyć na blat ciasta. Przykryć musem gruszkowym i odstawić do lodówki na 15 minut do stężenia. Następnie wyłożyć drugą część kremu i przykryć ciastem. Posmarować ciasto resztą kremu i posypać kakao. 



Przy okazji tego ciasta powstał pomysł żeby zrobić gruszki w syropie. Moi domownicy do tej pory nie przepadali za tego typu przetworami... udało mi się ocalić tyle "materiału: że zrobiłąm 4 słoiczki.





Gruszki w syropie

  • 2 kg najlepiej twardych gruszek
  • 1 litr wody
  • 1/2 kg cukru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 3-4 goździki
  • 2 łyżeczki soku z cytryny

Gruszki obrać, pokroić w ćwiartki, oczyścić z gniazd nasiennych. do wody dodać wszystkie składniki, łącznie z gruszkami. Gotować w zależności od rodzaju gruszki kilka/kilkanaście minut. do osiągnięcia satysfakcjonującej twardości gruszek. Przełożyć do słoików, i najlepiej zagotować calość kilka minut. świetny ratunek przy spadku cukru:)