Wszystkie prace oraz zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, nie zezwalam na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody.

piątek, 31 stycznia 2014

jeszcze wczorajszy tort

Wczoraj mój mąż zbliżył się o duży krok do połowy wieku, i jak na wędkarza przystało, tort truskawkowo śmietankowy w kształcie:  
Rybki :)

Zrobiłam Go!!!!

Jest! Nareszcie! mój pierwszy raz :) hihi


Troszkę się pomęczyłam, ale zrobiłam, i jestem dumna! następny, jeżeli będzie, będzie na pewno lepszy, bo ten pierwszy to metoda prób i błędów :) nie zmienia faktu że jestem zadowolona i praca z krepą przypadła mi do gustu:) nie wykluczone że się bardziej polubimy :) a całość dzięki temu  blogowi :)
Komuś się podoba?

wtorek, 28 stycznia 2014

Filiżanka



Tak jak obiecałam, skończyłam, pokazuje :) 



milion rzeczy chciałabym jeszcze zrobić, ale serio przyszła pora przestawić priorytety :) Tymczasem miłego popołudnia życzę :)


poniedziałek, 27 stycznia 2014

Obiecanki cacanki, a życie swoje...

Nowy rok, nowe nadzieje, a życie po swojemu, dalej każe iśc pod górkę:) a co tam, nie pierwsze i nie ostatnie. a żyć trzeba.
to wersja surowa. Niektórzy, ( pozdrowienia Gocha ) twierdzą, że surowy stan jest ciekawszy. mnie jednak zawsze korci żeby to pomalować :) i tym sposobem wychodzi tak:





żartowałam :)

Filiżanka schnie, jak wyschnie, to pokażę :)  a wózeczek, jest dla ulubionej Szefowej na świecie, która 3 tygodnie temu urodziła śliczną córeczkę, Kasię ( jaki zbieg okoliczności, Igorku, dziękuję ).
Papierowa wiklina jest cudowna, jak już będę miała wreszcie więcej czasu ( czyt. skończę szkołę) to chyba się zaangażuję w to bardziej :))

A tymczasem, pora wymyślać menu na urodziny męża :) wyjątkowo nie mam natchnienia...:( impreza będzie podwójna w czwartek rodzina w sobotę przyjaciele, a na to wszystko w sobotę wpadł mi termin egzaminu... obiecanki....
Pozdrawiam:)


wtorek, 7 stycznia 2014

Nowy rok, nowe nadzieje :)

Witajcie w nowym roku :) Jak co roku, tak i tym razem każda z Nas zastanawia się jak bardzo niespodziankowy będzie ten rok :) Czy niespodzianką można nazwać urodzenie dzidzi? poniekąd tak :) i oto urodziła się, wyczekiwana przez rodziców, Kasia :)  Przyszła na świat 4 stycznia, tuż po północy :) Jest Malusia, i Śliczna, i mam nadzieje że da rodzicom wiele radości.
Z mojej wiedzy wynika ze jeszcze kilkoro dzieci przyjdzie na świat w tym roku, między innymi Bliźniaki u mojej Przyjaciółki :)
Cieszę się ich szczęściem:)
Z drugiej strony, pomimo że Kocham dzieci, bardzo się cieszę że mam już tak duże... chyba stałam się już wygodna... Mówią małe dzieci mały kłopot, duże dzieci.... i tu akurat jest prawda, ale to nie zmienia faktu że Moje dzieci są fantastyczne, a moje koleżanki niech się cieszą swoimi maluchami :) Jak to się mówi, będziemy kochać jak swoje :)hihi

i tak, w ferworze walki, zainspirowana Kimś Fantastycznym , zaczęłam pomalutku tworzyć, i pomimo wyrzutów sumienia, bo mam masę zaległości szkolnych, to dla Małej Kasi :


to dopiero początek, jest jeszcze masa pracy przede mną, ale już jest:) łatwo nie było, ale idąc zgodnie z wskazówkami Pani Ani ...:* bylo łatwiej niż sie zapowiadało:)

Pozatym już prawie skonczona kartka, też dla małej Kasieńki, brakuje tylko małego napisu :)






Zbliża się Dzień Babci, moja propozycja:





A w wolnej chwili, polecam chwile relaksu na łonie natury i dokarmianie zmarzniętych łąbądków :)





a tymczasem przechodzę na tryb szkolny na kilka dni :) Sesja coraz bliżej... niestety :(

Pozdrawiam i miłego wieczoru :)

K