Wszystkie prace oraz zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, nie zezwalam na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody.

piątek, 26 lipca 2013

Czy trudno jest....?

1. Czy trudno jest żyć?
Żyć nie jest trudno, ale żyć tak żeby wszystkim był dobrze - nieosiągalne... cytując reklamę "...za całą resztę zapłacisz mastercard...." coś w tym jest......
2. Czy trudno jest zrozumieć:
a) kobietę - z naszego (kobiet ) punktu widzenia nie, z punktu widzenia Faceta.... niemożliwe...
b) mężczyznę - z naszego (kobiet) puktu widzenia łatwo, z ich  Bardzo łatwo
3. czy trudno jest wychowywać dzieci?
a) do 10 roku życia - jakoś idzie...
b) powyżej 10 roku życia -  to jest ogólnie nie do ogarnięcia tak żeby obie strony były zadowolone...
c) dorosłe - tego jeszcze nie wiem, ale zapewne się przekonam.. hehe
4. Czy trudno jest sprostać wymaganiom rodziców?
Nie, i mówię to zarówno jako matka, jak i córka, z pełną odpowiedzialnością za to co mówię.

Takich pytań które mnie nachodzą mogłabym mnożyć i mnożyć, ale po co ? żadna z udzielonych odpowiedzi nie jest wystarczająco dobra, i nawet po głębszym zastanowieniu... no cóż... życie to nie je bajka jak to mówi moja babcia, życie to jest qrde wojna...:) i to jest kolejna mądrość naszych babć, ale tych prawdziwych babć:)

skąd takie wywody? zmęczenie materiałem jak ja to nazywam... moja "mama" pewnie powiedziałaby że ma depresje... ja się nie dam... po raz kolejny, trzeba się pozbierać, ogarnąć, i pchać ten cholerny wózek do przodu, bo cofać się nie ma po co i do czego. przyjmuję że dobrze jest tak jak jest, ale nadzieja że będzie lepiej jest jakby nikła...nie wiem skąd to się bierze... tymczasem wracam do ogarniania kuchni i chyba strzelę dziś "Kukułcze gniazdko" takie ciasto bez pieczenia. tak na poprawę nastroju. bo to mi zostało.
i tym "optymistycznym akcentem", po długiej nieobecności żegnam się do następnego, oby szybkiego "razu"
życzę siły każdemu kogo takie rozterki też dotyczą.

Pozdrawiam
K.